Wakacyjne "nudzi mi się"...

| Autor: Błażej Krawczyk |
| Publikacja: 31.07.2022 |
| Przeznaczenie: HOBBY | Czas czytania: 4 min |

Pierwsze dni po zakończeniu roku szkolnego wypełnione są wieloma angażującymi wydarzeniami - spotkaniami z przyjaciółmi bez zadań z matematyki, układaniem lego do późnych godzin nocnych czy grą na konsoli w systemie "no limit". Stan euforii mija jednak dość szybko i w jego miejsce pojawia się głośne i wyraźne: "nudzi mi się". Jak mu zaradzić?

Sugeruję (i piszę to na podstawie autotestów) zastosowanie dyplomacji, w wyniku której pomiędzy dotychczasowe rozrywki małoletnich wplecione zostają zupełnie nowe i angażujące challenges (oni chyba lubią to określenie...). Poniżej znajdziecie kilka wyzwań, których doświadczyłem z moim 9-latkiem - wprawdzie nie wszystkie zostały zaakceptowane od razu, nie wszystkie też zakorzeniły się na stałe, ale na pewno wszystkie przyniosły powiew świeżości.

1. Geocaching
Ta wykorzystująca współrzędne geograficzne gra terenowa pozwala poczuć się piratem, archeologiem lub włamywaczem... Od 2000 roku, kiedy USA uwolniły dla potrzeb cywilnych sygnał GPS, na całym świecie w rozmaitych miejscach powstają skrytki przechowujące niesamowite skarby (kapsle, magnesy czy breloki). W zależności od preferencji uczestnicy gry mogą precjoza ukrywać i publikować w dedykowanych serwisach wskazówki dotarcia do nich lub też mogą być jak Indiana Jones i korzystając z map (elektronicznych) oraz własnego umysłu poszukiwać zamaskowanych keszy. Czym jeszcze geocaching przyciąga? Mnie osobiście możliwością dotarcia do miejsc bliskich, ale nieznanych, a także magiczną zdolnością budowania zespołu. Więcej na ten temat znajdziecie w artykule z zeszłego roku.

2. Biwak pod gwiazdami
Noc w namiocie to murowana dawka emocji, ale by miały one odpowiedni smak warto się przygotować. Proponuję zacząć od wyboru miejsca - działka lub przydomowy ogród będą w sam raz dla młodszych biwakowiczów, zaś nastolatków żądnych adrenaliny skierowałbym do lasu (projekt "Zanocuj w lesie" oferuje świetne miejscówki!). Kolejną ważną kwestią jest wyposażenie - namiot czy hamak? Pierwszy daje stabilny grunt pod plecami, ale ten drugi sprawia większą frajdę (i zwykle zajmuje mniej miejsca). Trzecia sprawa (i najważniejsza) to oczywiście towarzystwo - szelesty, szumy i gwizdy nieco słabiej działają na naszą wyobraźnię, gdy w pobliżu jest kilka osób. Poza tym wśród przyjaciół wszystko smakuje lepiej!

3. Rowerowe odkrycia
Poruszając się na dwóch kółkach można dotrzeć do miejsc, które zostałyby niezauważone, gdyby środkiem lokomocji był samochód. Poruszając się na dwóch kółkach można szybciej niż na piechotę zmieniać otoczenie i poznawać nowe przestrzenie. Poruszając się na dwóch kółkach można ścigać się i czuć wiatr na twarzy. Można wiele, ale trzeba jedno - zmieniać trasy, ponieważ w przeciwnym razie powieje nudą...! A gdy już forma będzie na wysokim poziomie warto ruszyć w dłuższą drogę wyznaczoną na przykład z velomapa.pl.

4. Młotkiem lub wiertłem
W domu czy na działce zawsze czeka coś do pomalowania, skręcenia czy zdemontowania, a dzieciaki aż palą się do wzięcia piły, wkrętarki czy pędzla. Oczywiście ich chęć pomocy dość szybko gaśnie, ale wspólna robota (nawet krótka) zdecydowanie jednoczy. Podobnie może być, gdy nasz cel zostanie zaaranżowany - budowa karmnika dla ptaków, donicy na kwiatki mamy czy domku na drzewie (wiadomo dla kogo) mogą być źródłem pozytywnej energii i entuzjazmu.

W wyborze zaproponowanych atrakcji przypadku nie ma. Jeśli tylko mogę wyciągam rodzinę na świeże powietrze, ponieważ przyjemne i potrzebne bycie off line tylko tam ma szansę zaistnieć. Dodatkowo dzięki tym aktywnościom możliwe jest (poza bezsprzecznym urozmaiceniem dwóch długich miesięcy tęsknoty za szkołą) wygranie czegoś więcej - pozytywnych rodzinnych relacji, wspomnień na lata, a być może także przyszłościowego bakcyla.

Powodzenia!

Źródła:
https://velomapa.pl/