Morsujemy! (tylko po co?)

| Autor: Błażej Krawczyk
| Publikacja: 24.01.2021 | Aktualizacja: 14.11.2021 |
| Przeznaczenie: HOBBY, ZDROWIE | Kategoria wiekowa: 6+ | Trudność realizacji: 4/5 | Czas czytania: 8 min |

Bruce Banner, Natasha Romanoff czy Wim Hof – kto z nich mimo niezaprzeczalnych nadludzkich umiejętności nie należy (jeszcze) do Avengers? Pierwsza dwójka już od lat 60-tych XX wieku pojawia się na kartach komiksów, klatkach filmów oraz pikselach gier prezentując swoje alter ego – Hulka i Czarnej Wdowy. Ostatni z wymienionych nie może jednak narzekać – nie dość, że całkiem realny to na portalach społecznościowych obserwuje go ponad 3 000 000 użytkowników, dla których „Iceman” (bo tak go nazywają) jest inspiracją i wzorem. Dlaczego?

O Wim Hofie i jego metodzie
Wim Hof jest 60-letnim holenderskim sportowcem wyczynowym, który igrając z zimnem przekracza rzekome granice ludzkiej wytrzymałości. Półmaraton za kołem podbiegunowym (na boso i w szortach), 66 metrów przepłynięte pod lodem oraz 112 minut w pojemniku z lodem to tylko niektóre z jego 21 rekordów Guinnessa. Fenomen Icemana nie wynika jednak jedynie z niebywałych osiągnięć, a z promowanego przez niego sposobu pozytywnego wpływania na organizm za pośrednictwem zimna, oddechu i zaangażowania. „Metoda Wim Hofa” (zdaniem jej autora) pomagać ma w wzmacnianiu układu odpornościowego, poprawie jakości snu, łagodzeniu migreny, a nawet radzeniu sobie z chorobami autoimmunologicznymi. W jakiej części jest to prawda, a w jakiej czysty marketing pozostawić należy naukowcom, którzy już od 10 lat poddają próbom nie tylko samego protoplastę metody, ale także jego uczniów – póki co świat nauki już kilkukrotnie uznać musiał rację swego obiektu badań.
Dorównać kroku mistrzowi nie jest jednak łatwo, dlatego tysiące osób nie angażując energii w proponowany wymagający trening ciała i umysłu staje w szranki z siłą przenikliwego chłodu zdając się jedynie na własne samozaparcie oraz entuzjazm (skądinąd często skuteczne). Większość ze śmiałków niesionych modą ostatnich lat, a także łatwą dostępnością rzek, jezior i morza nad kriokomory czy wyprawy wysokogórskie przedkłada czerpiące z tradycji skandynawskiej wodne kąpiele, które informatyków, architektów, piekarzy czy urzędników na kilka chwil zamieniają w mrozoodporne morsy.

O wpływie morsowania na organizm
Morsowanie dla doświadczonych już osób niezaprzeczalnie stanowi źródło zdrowia i energii. W żadnej mierze nie można temu zaprzeczyć, bowiem niejednokrotnie potwierdzone już zostało przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwobrzękowe działanie niskich temperatur, jak również ich pozytywny wpływ na zmniejszanie groźby rozwoju schorzeń układu krążenia oraz cukrzycy. Innym szczególnie cenionym efektem zimna jest zwiększanie odporności układu oddechowego – szacuje się, że ryzyko infekcji niwelowane może być nawet o 40%. Fakt nie bez znaczenia stanowi również przyspieszanie przez kilkuminutową chłodną kąpiel spalania kalorii (czytaj: odchudzania, którego efekty porównać można do kilkunastominutowego biegu), usuwania toksyn z organizmu, a także poprawiania jakości skóry (w tym jej ujędrniania i walki z cellulitem). O lawinowej produkcji endorfin i dopamin, które redukują stres, poprawiają nastrój i dodają energii krążą już wręcz legendy. Niestety, zamierzając po raz pierwszy zamorsować należy jednak na jedną chwilę odłożyć na bok zachęcające dowody naukowców oraz euforyczne opinie starych wyjadaczy, a dokonać raczej rzetelnej oceny własnych możliwości, wiedzy i przygotowania – poniższa check-lista może być tu pomocna.

O tym, jak zacząć morsować
#1 – od 5 minut do kliku dni – od 0,00 PLN – kwestie zdrowotne są jedynymi obiektywnymi, które mogą przekreślić Wasze marzenia (o zgrozo…) o zanurzeniu w lodowatej wodzie. Ten krótkotrwały, lecz potężny bodziec może spowodować, że dolegliwości, z którymi łatwiej lub trudniej dotychczas Wam się żyło w tej nietypowej sytuacji przybiorą na intensywności (a skutki mogą być tragiczne). Jeżeli więc cierpicie na choroby układu nerwowego (np. epilepsję), Wasze serce nie pracuje na 100% (np. z powodu wad lub zaburzeń rytmu), albo też doskwiera Wam cukrzyca zapytajcie swego doktora o opinię nt. Waszych mroźnych planów. Przeciwwskazaniem do morsowania jest także borelioza, której często osoby chore nie są wcale świadome – jeżeli macie wątpliwości czy kleszcz, którego usunęliście minionego lata ze swej skóry mógł Was zarazić proponuję wykonanie testu laboratoryjnego (z krwi), który wykaże czy Wasz organizm był zmuszony do wytworzenia przeciwciał (jeżeli badania nie zleci Wam medyk musicie być przygotowani na koszt ok. 100 zł).
#2 – kilka razy po 1 minucie – w kosztach codziennej kąpieli – wyjść w środku zimy ubranym w strój kąpielowy na plażę monitorowaną przez ciekawskich gapiów i … stchórzyć – nie do zapomnienia. Warto więc poddać się próbie w dużo bardziej sprzyjających okolicznościach – we własnej łazience. Wprawdzie warunki nie są do końca porównywalne, bowiem zimna woda w kranie ma temperaturę powyżej 10 °C, a poziom adrenaliny we krwi jest o wiele niższy niż w tzw. boju, jednak porcja wiedzy na temat siebie samego jest gwarantowana.
#3 – od 5 minut – od 0,00 PLN – jeżeli odrzuciliście już wszelkie wątpliwości dotyczące Waszego stanu zdrowia i sprawdziliście swoje moce pod prysznicem to najwyższy czas, aby zapewnić sobie zaplecze techniczne gwarantujące względny komfort i bezpieczeństwo. W tym kontekście będziecie potrzebowali stroju kąpielowego, ręcznika, szlafroka, ciepłej herbaty, a także ewentualnie czapki, rękawiczek i klapek, które zabezpieczą stopy przed lodem i innymi ostrymi niespodziankami ukrytymi na dnie. O ile bez powyższego asortymentu możecie się obejść o tyle bezwzględnie zadbać powinniście o towarzystwo – nawet jeśli serce macie jak dzwon obecność osoby, która w razie skurczu mięśni pomoże Wam wydostać się na brzeg jest nieoceniona.
#4 – 15 minut – 0,00 PLN – na swój debiut najlepiej wybierzcie dzień, w którym będziecie wypoczęci i naładowani pozytywną energią – słabsza dyspozycja w połączeniu z ogromnym wysiłkiem energetycznym może zakończyć się nawet zasłabnięciem. Gdy zaś znajdziecie się już na brzegu nie wskakujcie do wody wprost z samochodu, a raczej nieco przygotujcie organizm na zbliżającą się bitwę poprzez rozgrzewkę przeprowadzoną w lekkim ubraniu (tak aby się nie spocić, ani też zbyt wcześnie nie schłodzić).
#5 – do 15 minut – 0,00 PLN – samo wkroczenie do zbiornika lub rzeki również powinno odbywać się w sposób spokojny aczkolwiek zdecydowany – zacznijcie od zamoczenia stóp, a następnie pozwólcie wodzie zbliżać się do serca. W tym czasie wpierw opanuje Was chwilowy bezdech (na skutek skurczu przepony i mięśni międzyżebrowych), a następnie ogarnie hiperwentylacja (szybkim oddechem będziecie nadrabiali braki powietrza sprzed chwili), na koniec zaś oddech się uspokoi, ale serce będzie biło cały czas znacznie szybciej niż zwykle. Nowicjusze powinni pierwszą swą wizytę w lodowatej wodzie zakończyć już po kilku/klikunastu sekundach i nie powinni też zanurzać się bardziej niż do piersi. Cały czas należy też bacznie obserwować siebie i kompanów – blada skóra, sine usta, nieustające dreszcze to znaki wskazujące na jeden kierunek – brzeg.
#6 – jak najszybciej – 0,00 PLN – wyjście z wody niekoniecznie musi być przyjemne, jej temperatura bowiem może przewyższać wartość zmierzoną w unoszącym się nad nią powietrzu. W każdym razie będąc już na plaży sprawnie się wytrzyjcie, ubierzcie (odzież typu slim w połączeniu z wilgotnym ciałem, usztywnionymi dłońmi i drżącymi mięśniami znacznie może utrudnić to zadanie …), napijcie ciepłej herbaty i dajcie upust wyprodukowanym przed momentem endorfinom (ale najlepiej już w domowym cieple).

O grupach wsparcia (klubach morsa)
Oczywiście początkującego morsa najwięcej nauczyć może mors doświadczony, dlatego jeżeli znajdziecie w sobie tyle energii by połknąć tego BAKCYLA nawiążcie koniecznie kontakt z jednym z klubów morsa – każdy z prawie setki istniejących w Polsce chętnie dopisze Was do swej szerokiej kadry i podzieli się dobrymi praktykami.

Pozdrawiam!


Źródła:
- Zwierzchowska E., Morsowanie, Warszawa, 2019
www.wimhofmethod.com
www.facebook.com/Morsywlodzi
www.zwierciadlo.pl/zdrowie/morsowanie-moda-czy-samo-zdrowie
www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,morsowanie--zalety--dla-kogo,artykul,54602451.html
Fotografia:
- Roman Pająk